sobota, 22 października 2016

Od Alexa c.d Taigi

- Możesz zacząć od tej ściany. - stwierdziłem
Nagle usłyszeliśmy strzał a chwilę później, do piwnicy wróciła czarnoskóra kobieta wyraźnie zadowolona ze swojego losu a ktoś rzucił kilka kanapek w woreczkach i butelki wody. Taiga wzięła dwie wody i dwie kanapki, usiadła koło mnie.
- Dzięki. - wziąłem wodę. - Ale... kanapkę możesz zjeść moją. - westchnąłem odkręcając butelkę.
To dziwne, nie jadłem dość długo a mimo to, nie odczuwałem głodu. Może to przez ten narkotyk? Kiedy Taiga wzięła się za jedzenie, odstawiłem butelkę na bok i wstałem, poprawiłem spodnie wojskowe, trochę zdrętwiałem siedząc tak kilka godzin. Przeczesałem włosy dłonią, wszedłem po schodach i podszedłem do drzwi, przyłożyłem do nich ucho, słyszałem ich rozmowę. Zastanawiali się, skąd wziąć nowych ludzi. Niespodziewanie drzwi gwałtownie się otworzyły, tym samym odpychając mnie do tyłu, zleciałem po schodach na dół.
- Ktoś tu podsłuchiwał?! - spytał podchodząc do mnie. - Chyba dali ci tego za mało, skoro tak kozaczysz. Cipo. - warknął.
Zmarszczyłem brwi i naplułem mu w twarz. Kiedy przetarł ją rękawem, widziałem w jego oczach furię. Walnął mnie z całej siły (a trochę jej miał) w nos. Odwróciłem głowę, czułem jak ciepła ciecz spływa strumieniem od nosa po usta i spada na podłogę. Jako że od dziecka byłem w wojsku, nauczyłem się walczyć z bólem, mimo iż rozrywało mi nos nie opadłem na ziemię, cały czas stałem i walczyłem sam ze sobą.
- Pieprzony żołnierzyk. - fuknął, popchnął mnie i wyszedł.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy