sobota, 22 października 2016

Od Alexa

W tej piwnicy, ktoś mieszkał. Leżąca na podłodze główka po pacynce... świadczyło o tym, że dziecko. Dziesięcioletnia dziewczynka może? Wypalona świeca, rysy i napis na ścianie.
Siedziałem pod ścianą na starym kocu, którego udało mi się znaleźć w tych śmieciach. W głowie mi szumiło, wszystko wirowało. Nagle usłyszałem znajomy głos, Dmiry.
- Właśnie zwiększyłem wasze szanse na przeżycie kolejnej nocy. - powiedział po czym popchnął na wpół przytomną dziewczynę w stronę schodów.
Sturlała się po nich, a kiedy wylądowała na ziemi, zapłakała cicho i jęknęła z bólu. Powoli uklęknęła na kolana i rozejrzała dookoła, odgarniając mokre od łez włosy z twarzy. Podchodziła kolejno do każdego, każdy był jednak zbyt naćpany żeby jej odpowiedzieć. Jedna dziewczyna zaczęła do niej coś krzyczeć w swoim języku, odskoczyła do tyłu.
- Są odurzeni, nie pogadasz z nimi. - powiedziałem zachrypniętym głosem.
Dziewczyna spojrzała na mnie, powoli, trzymając się za bolące ramię podeszła do mnie i opadła przede mną na kolana.
- Gdzie ja jestem? - spytała łkając.
- Sam nie wiem. W piwnicy, tego jestem pewien. - stwierdziłem.
- Po co? Dlaczego? - pytała.
- Dwaj chorzy psychicznie ludzie, wymyślili sobie, że będą robić zakłady. Rosyjska ruletka, ten kogo obstawią, że przeżyje wygrywają. Co wieczór ginie jedna osoba. W między czasie wstrzykują ci jakiś narkotyk, żebyś się za bardzo nie szarpała. - język mi się plątał ale wyjaśniłem.
Dziewczyna zaczęła płakać, westchnąłem i zrobiłem jej miejsce obok siebie.
- Nie płacz. - powiedziałem przyciągając ją do siebie.
Usiadła koło mnie i starała się uspokoić.
- Jestem Alex. - przedstawiłem się. Chciałbym powiedzieć jej, że wszystko będzie dobrze, ale sam w to nie wierzyłem.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy