-Hmm... Prawda?-odparłam, chodź zabrzmiało to bardziej jak pytanie.
-Yhym-uśmiechnął się.
-Kiedyś pobiłam dziewczynę tak, że miała złapany nos i obite żebra-powiedziałam.
-Prawda-oznajmił.
-Gówno prawda, miała też złamaną rękę-zaśmiałam się.
-Serio?-zapytał.
-Num. Odbiła mi chłopaka-mruknęłam.
-I za to ją tak pobiłaś!
-Hehe. Tera..-zaczęłam, jednak przerwał nam odgłos otwieranych drzwi.
Do środka wszedł jakiś mężczyzna i spojrzał na nas obojętnie.
-Idziemy-powiedział.
-On nie może, ma gorączkę-odparłam.
-Co mnie to-mruknął facet.
-On nie idzie-podniosłam głos.
-Ehhh.. niech ci będzie, to ty chodź-westchnął.
Alex usiadł, a ja wstałam. Chciałam już iść, ale nagle złapał mnie za nadgarstek.
-Pójdę z tobą-powiedział.
-Nie, jesteś chory. Masz zostać i leżeć-odparłam stanowczo.
Wyszłam razem z mężczyzną, który mnie skuł.
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz