Po chwili oderwałem się od niej i spojrzałem jej w oczy.
- Jedź. - powtórzyłem.
- Tylko przyjdź... - szepnąła.
Pokiwałem głową i przeładowałem pistolet, który znalazłem w schowku samochodu. Wstałem, zamknąłem drzwi. Dziewczyna odjechała a ja Schowałem się za metalową beczką.
***
Szedłem po śladach samochodu, skończyłem z podbitym okiem, rozciętą wargę i krew z nosa, która otarlem rękawem. Kiedy zobaczyłem samochód, odetchnalem lekko. Tai musiała zobaczyć mnie w lusterku ponieważ wysiadla i ruszyła w moim kierunku.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz