sobota, 29 października 2016

Od Taigi CD Alex'a

-Ja... ja nie mogłam cię zostawić. Gdybym cię nie namawiała to by się to nie stało. Albo oboje uciekniemy, albo żadne z nas-powiedziałam cicho.
Chłopak spojrzał na mnie lekko zdziwiony.
-Trzeba zmienić ci opatrunek-oznajmiłam patrząc na zakrwawiony bandaż-spróbuj usiąść.
Alex nic nie powiedział tylko powoli się podniósł. W końcu udało mu się usiąść, a ja zaczęłam mu zmieniać opatrunek. Gdy skończyłam odstawiłam bandaż z powrotem na stolik. Odeszłam od łóżka i zajrzałam do komody. Były tam nowe ciuchy dla mnie i chłopaka.

Ciekawe, dlaczego nas tak rozpieszczają?

Wzięłam czystą bieliznę i parę ubrań, po czym skierowałam się do łazienki.
-Idę się wykąpać-powiedziałam i weszłam do pomieszczenia.
Kafelki na podłodze i na ścianie, prysznic, umywalka, szafka, po prostu wszystko było białe. Na wieszaku wisiały dwa ręczniki, była szczotka, dwie szczoteczki pasta i parę innych dupereli. Ściągnęłam brudne ciuchy, po czym weszłam do kabiny. Siedziałam tam z piętnaście minut, aż w końcu wyszłam. Ubrałam się, uczesałam, umyłam zęby i wyszłam z łazienki. Spojrzałam na Alex'a, który głośno i powoli oddychał. Skrzywiłam się, odłożyłam ciuchy i podeszłam do niego. Przyłożyłam rękę do jego głowy, był cały rozpalony.
-Masz gorączkę-stwierdziłam.
Chłopak jednak dalej siedział z nogami zarzuconymi za łóżko.
-Połóż się-powiedziałam.
Spojrzał na mnie, złapałam go lekko za barki i pociągnęłam. Ten oddał się moim ruchom. Przyciągnęłam jego plecy do łóżka i lekko obróciłam go tak, aby jego głowa spoczywała na moich kolanach. Nogi sam ułożył na pościeli. Skierował swoje oczy prosto w moje, które również mu się przyglądały. Czułam jak na moje policzki wkrada się rumieniec, ale nawet nie odwróciłam wzroku.

Alex?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy