Jestem słaba
Płakałam tak chwilę, aż nagle usłyszałam brzęk. Powoli wstałam i przetarłam oczy. Spojrzałam za siebie i przed siebie. W końcu zaczęłam biec. Moim oczom ukazał się leżący na ziemi Alex, a obok niego inny mężczyzna. Nad nim stał jakiś chłopak, który miał w ręce metalowy pręt i lekko się trząsł. Przymrużyłam oczy i podbiegłam do niego. Jednym ruchem zabrałam mu pręt i go uderzyłam. Od razu stracił przytomność, za to drugi mężczyzna zaczął się podnosić. Poczułam jak czyjeś umięśnione ręce łapią mnie od tyłu. Kopnęłam faceta w krocze, a gdy ten mnie puścił złapałam jego dłoń i wykręciłam. Jęknął z bólu, za to ja walnęłam go parę razy w brzuch. Po chwili ktoś mnie złapał i unieruchomił. Ugryzłam mężczyznę w rękę, a ten dziwnie krzyknął. Odskoczyłam od niego. Jednak nie minęło długo kiedy usłyszałam kroki i krzyki innych. Zamknęłam oczy, po czym wiedząc, że i tak mi się nie uda, rzuciłam się na faceta. Był jednak ode mnie silniejszy, złapał mnie i popchnął na ścianę. Uderzyłam o nią głową i upadłam na ziemię, zemdlałam.
-------------------------
Podniosłam po woli powieki, mimo to dalej widziałam ciemność. Złapałam się za bolącą głowę i lekko przekręciłam. Leżałam na łóżku. Podniosłam się do pozycji siedzącej i rozejrzałam. Po chwili moje oczy przyzwyczaiły się do ciemności, a ja ujrzałam zarysy mebli. Wstałam, po czym zaczęłam szukać światła. W końcu nacisnęłam pstryczek, a żarówka zapaliła się. Byliśmy w zupełnie innym pomieszczeniu. Ściany były żółte, a podłoga z ciemnego drewna przykryta niewielkim dywanem. W pokoju znajdowała się czekoladowa komoda i stoliki. Na łóżku, którym "spałam" leżał Alex. Miał zabandażowaną rękę, a ich zapas leżał na stoliku obok. Podeszłam do niego i zaczęłam lekko potrząsać. Chłopak lekko otworzył oczy i spojrzał na mnie.
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz