-Coś ty narobił!-zawołałam.
Nie odpowiedział i nie dziwiłam się. Urwałam kawałek swojej białej koszulki, która była w miarę czysta. Jego ubrania były raczej brudne, więc... no więc wzięłam swoją. Przyłożyłam mu do nosa, przełożyłam jego ramię, przez mój kark i pomagając mu doszliśmy do koca. Alex usiadł dalej nic nie mówiąc. Przyznam, że jego postawa zrobiła na mnie wrażenie. Usiadłam obok niego, zabrałam skrawek, przekręciłam go i znowu przyłożyłam.
-Dzięki-mruknął po chwili.
-Nie ma za co, musimy sobie pomagać-odparłam.
Chłopak przytaknął, przyznając mi rację. Uśmiechnęłam się lekko, co chyba nie było na miejscu. Skierowałam na niego swój wzrok, a on swój na mnie. Nasze spojrzenie stawało się intymne, więc odwróciłam wzrok lekko zarumieniona.
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz