- Jak to jest że nie może być choć chwilę spokojnie. - mruknalem w poduszkę. - Ale to my mamy asa w rękawie, zaczekaj, nie ubieraj się. - poprosiłem.
Wyszedłem z pokoju i wróciłem po kilku chwilach rzucając się na łóżko, przeciągając do siebie Tai.
- Mamy wolne jeśli tak bardzo chcemy. Powiedziałem że słyszałem co robili w nocy. - uśmiechnąłem się pod nosem.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz