sobota, 5 listopada 2016

Od Alexa do Taigi

- Jak chcesz. - wzruszyłem bezradnie ramionami i posłałem jej lekki uśmiech.
Złączyliśmy nasze usta w namiętnym pocałunku. Nagle zadzwonił mój telefon, Taiga nie schodząc z moich kolan sięgnęła go, odebrała i włączyła na głośnomówiący.
- Alex jest teraz bardzo zajęty, nie może rozmawiać. - powiedziała.
- Tu Ashton, mam... złe wieści. - westchnął.
- Co jest? - spytałem.
- Max on... nie żyje, dzisiaj wieczorem jest pogrzeb... chciałem ci to powiedzieć jak przyleciałeś, ale podobno się śpieszyłeś. Miał przy sobie list... chciał żebyś był przy tym, jak go chowają. Będziesz?
- Jasne. - odpowiedziałem czując gulę w gardle.
- O 20 się zaczyna ale bądź o 19. - poprosił i rozłączył się.
- Kto to był ten Max? - spytała.
- Przyjaciel... on... wtedy byliśmy razem. Chowaliśmy się w ruinach szczątków domu, on wybiegł, miałem biec a nim ale jak wyszedłem dostałem dwie kulki a obudziłem się tam u nich. - westchnąłem.
***
Taiga postanowiła pojechać ze mną, równo o 19 byliśmy już tam. Poszedłem się przebrać.
Znalezione obrazy dla zapytania Mundur wojskowy pogrzebowy
Godzina minęła bardzo szybko, zebrało się dużo ludzi. W pewnym momencie wylądował samolot, niosłem jego trumnę tak, jak chciał. Taiga stała w pierwszym rzędzie koło Ashtona, który nie dał rady... czułem jak łzy cisną mi się do oczu jednak za nic nie pozwalałem im wypłynąć. Kiedy oddawaliśmy strzały honorowe, nie wytrzymałem i samotna łza spłynęła po moim policzku.

OD 5 MINUTY OGLĄDAJ
Taiga?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy