Patrzyłam na to wszystko z przerażeniem. W końcu kobieta puściła Alex'a, który opadł na ziemię i spojrzała na mnie z uśmieszkiem. Nagle między mną, a nią pojawił się jakiś mężczyzna, a raczej spadł z... nieba?? Wampirzyca zmrużyła oczy i niespodziewanie zaczęła uciekać, jednak facet jej nie gonił. Zignorowałam go i podbiegłam do nieprzytomnego Alex'a, po czym kucnęłam przy nim.
-Alex, obudź się-powiedziałam, a łzy zbierały mi się w oczach.
Nagle nieznajomy kucnął po drugiej stronie chłopaka.
-Kim je..?-zaczęłam, jednak nie dokończyłam widząc spod lekko uchylonych warg ostre zęby-cz-czego cchceeesz?-zapytałam odsuwając się.
-Pomóc-mruknął.
-Tty jje-jjesteś wampirem-jąkałam się.
Nagle mężczyzna wyjął mały sztylet.
-Nie rób mu krzywdy-zawołałam całkiem się rozklejając.
Schowałam głowę w kolana i zaczęłam ryczeć. Gdy ponownie spojrzałam na wampira zobaczyłam, jak krew spływając z jego nadgarstka ląduje w buzi Alex'a. Otworzyłam usta aby coś powiedzieć, jednak nie byłam w stanie.
-Daleko mieszkacie?-zapytał mężczyzna.
-N-nie-odpowiedziałam.
Nagle facet wziął Alex'a na ręce.
-Pokaż mi gdzie-oznajmił.
Przytaknęłam, lekko drżąc.
Alex?
Może być? xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz