Zawołałam psa, który podbiegł do nas i wskoczył na kanapę. Usiadł i wywalił język. Pogłaskałam go za uchem i pod pyszczkiem, a on zadowolony polizał moją rękę. Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Wstałam, po czym ruszyłam do wejścia. Otworzyłam drzwi, jednak nikogo nie było na zewnątrz. Przekręciłam oczami i wróciłam do Alex'a.
-Kto to był?-zapytał chłopak.
-Pewnie dzieciaki robią sobie jakieś żarty-mruknęłam.
Nagle znowu usłyszeliśmy dźwięk dzwonka.
-Ja pójdę-oznajmił Alex, a ja usiadłam na kanapie i zaczęłam bawić się z psem.
Po chwili chłopak wrócił lekko zirytowany. Zdążył zająć miejsce obok mnie, a dzwonek znowu zadzwonił.
-Ja pierdole-bąknęłam i wstałam-Dex chodź.
Pies ruszył za mną, a ja otworzyłam drzwi i wyjrzałam na zewnątrz.
-Szukaj piesku, szukaj-powiedziałam.
Zwierzę spojrzało na mnie i zaczęło obwąchiwać ziemię. Po chwili zaczął szczekać i wskoczył w krzaki obok domu.
-Aaaaa!-usłyszałam krzyki.
Z zarośli wyskoczyli dwaj chłopcy przerażeni "groźnym" psem. Spojrzałam na nich srogo, gdy nagle w drzwiach pojawił się Alex.
Alex? xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz