- Zaniosę ją na kanapę. - westchnąłem cicho.
Podniosłem się z ziemi, wziąłem dziewczynę na ręce po czym położyłem na kanapie i przykryłem kocem. Sam wróciłem do kuchni i usiadłem przy stole, podniosłem ołówek i jakimś cudem, udało mi się go postawić.
Spojrzałem na niego i w tym samym momencie, ołówek spadł.
- Twoje moce powoli się ujawniają.
- Ekstra. - mruknąłem.
***
Ta noc była koszmarna, z trudem powstrzymywałem się aby nie krzyczeć - nie chciałem obudzić Taigi. Miałem szczęście że był ze mną Klaus, gdyby nie on, nie wiem co bym zrobił, nie poradziłbym sobie. No i jeszcze ten królik, z którego musiałem wyssać krew aby dokończyć przemianę. Właściwie to nie był taki zły, nadal bolało kiedy kły się wsuwały i wysuwały, ale dało się wytrzymać.
- Alex? - usłyszałem głos Taigi.
Razem z Klausem poszliśmy do salonu, gdzie na kanapie siedziała Taiga.
- Chyba zasnęłam. - stwierdziła drapiąc się po głowie.
- Troszkę. - uśmiechnąłem się kucając przed nią.
- To już?
- Już, ale było koszmarnie. - westchnąłem.
- Musi jeszcze opanować moce. - wtrącił Klaus.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz