-Mówiłam ci też, że go nie kocham-odparłam.
-Ale... nie szkoda ci? Tamtego życia, jego? W końcu coś was łączyło-odpowiedział.
Westchnęłam cicho.
-Poznaliśmy się na koncercie i zaprzyjaźniliśmy. Spotykaliśmy się i myślałam, że to tylko przyjaźń, ale on zapytał mnie, czy będziemy chodzić. Zgodziłam się, bo nie chciałam psuć tego co między nami. Skrycie miałam nadzieję, że się w nim zakocham i tak siebie przekonywałam, że w końcu w to uwierzyłam. Tak na prawdę, nie czuję do niego niczego wyjątkowego-oznajmiłam-kocham ciebie i jestem tego pewna.
Uśmiechnęłam się lekko.
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz