niedziela, 6 listopada 2016

Od Taigi CD Alex'a

Zamknęłam oczy oddychając głośno.
-Kurwa! Wy jacyś pierdolnięci jesteście!-zaczęłam się drzeć, a przedmioty w okół drgały.
-Uspokój się-usłyszałam głos czarownicy.
-Nie rozkazuj mi-warknęłam, ale się uspokoiłam.
Mężczyźni, którzy tutaj weszli patrzeli na nas jak na wariatki.
-To czarownice!-zawołał nagle jeden z nich.
-Jak śmiesz nazywać mnie wyrzutkiem!-zawołałam.
Mężczyzna spróbował mnie walnąć, jednak zrobiłam unik. Wyjął sztylet i drasnął mnie. Poczułam spływającą po moim policzku krew. Kopnęłam go w rękę, a ostrze wypadło mu z dłoni. Jednym ruchem je złapałam i podcięłam mu gardło. Gdy obróciłam się w stronę czarownicy, ta zdołała już pokonać drugiego mężczyznę. Spojrzałam na Klausa, a potem na Alex'a. Złapałam się za głowę. Tego jest za wiele, ja po prostu nie daję rady. Oparłam się o ścianę i zsunęłam w dół. Schowałam twarz w kolana, ale nie płakałam. W końcu spojrzałam na kobietę. Kucnęła przy Klausie. Widziałam jak "wymachuję rękami" i mówi zaklęcie, nagle mężczyzna otworzył oczy i wziął głęboki wdech.
-Co się stało?-powiedział.
-Łowcy-odparła czarownica.
Wstała, spojrzała na mnie, a potem na Alex'a, jednak nic nie zrobiła. Wstałam i podeszłam do nich.
-Po pierwsze, kto to był? Po drugie, teraz jego-powiedziałam wskazując na leżącego na ziemi chłopaka.
-To byli łowcy, polują na takich jak my-odpowiedziała kobieta-na wyrzutków-uśmiechnęła się lekko.
Przekręciłam oczami.
-Wylecz go-mruknęłam.
-Mogę, jeśli pierw powiesz, że jesteś taka jak my. Pierw przyznasz się, że jesteś wyrzutkiem-odparła.
-Chyba cię coś powaliło!-zawołałam.
-Jak chcesz-mruknęła i usiadła na kanapie.
-Uratuj go.
-Powiedz to.
-Ja nie jestem taka jak wy-oznajmiłam.
-Możesz to sobie wmawiać, ale prawda jest inna. Widzisz, to nie ja teleportowałam cię do kuchni, to nie ja sprawiłam, że przedmioty drżały-odparła.
Westchnęłam cicho i kucnęłam przy Alex'ie.
-Spróbuj-powiedziała nagle.
-Czego?-zapytałam.
-Uleczyć go-mruknęła.
-Nie jestem taka jak ty.
-Spróbuj-naciskała.
Westchnęłam cicho. Wykonałam dokładnie te same ruchy co ona, a na końcu wymówiłam zaklęcie. Nagle chłopak zaczął oddychać, a ja patrzyłam na niego zdziwiona.

O kurwa

Alex? xDDD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy