- Neutralny? - zapytałem.
- Charakter wampira kształtuje się w czasie przemiany. Jeśli jesteś z tym sam, będziesz nerwowy i nie będziesz miał skrupułów aby zabić kogoś na ulicy - jak moja siostra. Jeśli jednak będziesz spokojny, nie zabijesz człowieka - będziesz potulny jak baranek. A my już o to zadbamy.
Pokręciłem głową i wsunąłem dłoń we włosy, to mi się tylko śni... zaraz się budzę z tego beznadziejnego snu i będę leżał na kanapie z Taigą dalej oglądając tamten serial.
- Jest jeszcze dużo rzeczy, ale powoli. - stwierdził.
***
- Bolą mnie dziąsła... - mruknąłem z bólem chodząc w kółko.
- Przyniosę lody, one pomagają. Uspokój go. - polecił i zniknął.
Usiadłem koło Taigi a ona oparła się o mnie, objąłem ją.
- Mocno boli? - spytała.
- Jak cholera. - westchnąłem.
- Będzie dobrze. - złączyła nasze usta w pocałunku.
Nie minęło dużo czasu, kiedy Klaus zjawił się koło nas. No tak, teleportował się.
- Te lody są najlepsze, też je jadłem. - powiedział.
- Kupiłem pięć reklamówek, uwierzcie, nie zdziwię się jak będzie za mało. - stwierdził i podszedł do mnie. Podniósł mi górną wargę. - Noo, ładne. - stwierdził.
Zmarszczyłem brwi i odepchnąłem go od siebie. Uśmiechnął się lekko i rzucił mi jednego loda i drugiego Taidze, trzeciego zostawił dla siebie, resztę poszedł zanieść do zamrażalki.
- Przepraszam... - westchnąłem.
- Za co? - spytała.
- Trochę się boję... że teraz nie będziesz chciała ze mną być... - spuściłem głowę.
- Głuptasie... to nic nie zmieni. - położyła dłoń na moim policzku.
Uśmiechnąłem się delikatnie, złączyliśmy nasze usta w pocałunku. Otworzyłem swojego loda i przegryzłem go, poczułem ulgę.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz