-Oczywiście-odwzajemniłam gest.
Po chwili się odsunęłam i wyszliśmy z domu.
Nie minęło długo, kiedy znaleźliśmy się na miejscu. Muzykę było słychać już przed klubem. Pokazaliśmy dowody ochroniarzowi i weszliśmy do środka. Było dość głośno i ciemno, jak to na imprezach. Minęliśmy parkiet i usiedliśmy przy barze.
-Osiem kieliszków wódki!-zawołałam.
Barman przytaknął i zaczął nalewać.
-Nie przesadzasz?-odezwał się Alex.
Uśmiechnęłam się tylko. Po chwili mężczyzna podał mi napój. Przesunęłam cztery kieliszki w stronę chłopaka. Sama wzięłam jednego do ręki i wlałam jego zawartość do ust.
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz