niedziela, 6 listopada 2016

Od Alexa do Taigi

Czułem okropny ból w klatce piersiowej. Klaus siedział już z Bonnie na kanapie, Taiga kleczala przy mnie.
- Po co to zrobiłaś? - spytałem cicho.
- Żebyś żył...
- Ale ja już nie chcę być wyrzutkiem, 18 lat w domu dziecka mi wystarczy... - powiedziałem przyciszonym tonem. Otworzyłem usta aby jeszcze coś powiedzieć, jednak zrezygnowałem. Uznała by mnie za bardziej popierdolonego. - Przepraszam... - wyszeptalem bezbarwnie, po moim poliku spłynęła łza a wzrok dalej był wlepiony w sufit.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy