- Istnieje tysiąc kombinacji szyfru, zakładam że ci ludzie nie byli zbyt inteligentki. - stwierdziłem. - 1, 2, 3, 4, 5. - zacząłem wstukiwać kod, po chwili zabezpieczenia puściły.
Spojrzeliśmy na siebie z lekkim rozbawieniem. Otworzyłem walizkę, były w niej karabiny maszynowe, zmarszczyłem lekko brwi.
- Niezwykle stare, nie wiem po co im to. - powiedziałem, starałem się otworzyć magazynek, jednak był zardzewiały.
- Może ktoś był kolekcjonerem? - spytała.
- Bardzo prawdopodobne.
Zacząłem mu się przyglądać, to był najstarszy z możliwych egzemplarzy.
- Alex? - usłyszałem nagle głos Tai.
Podniosłem głowę. Dziewczyna wyciągnęła wszystkie karabiny, podniosła czarną gąbkę a pod nią, znajdowały się pieniądze. I to bardzo dużo.
- Karabiny musiały być tylko przykrywką...
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz