Uśmiechnąłem się pod nosem, słysząc jej słowa.
- To chyba jedyny plus tej pracy, takie widoki... - Westchnąłem.
Spojrzałem na dziewczynę, która przyglądała się widoką za oknem. Godzina minęła nam bardzo szybko, dostaliśmy pozwolenie na lądowanie, poszło nam to sprawnie. Wysiadłem pomagając przy tym Tai.
- To twoja "baza" - spytała.
- Tak. - Westchnąłem.
- Alex! Dzięki Bogu żyjesz! - krzyczał Ashton ściskając mnie mocno.
- Udusisz mnie. - mruknęłam.
- Sorry, cieszę się że cię widzę. - poklepał mnie po ramieniu. - O witam panią, jestem Ashton. - uśmiechnął się zalotnie.
- Taiga. - odparła.
- Co się w ogóle stało? Gdzie byłeś? Myśleliśmy że ci popierdolcy (czt. Wróg xd) cię załatwili...
- Najwidoczniej nie mój czas jeszcze. Opowiem ci kiedy indziej, długa historia. Musimy już iść. - powiedziałem wymijająco.
Złapałem dziewczynę za rękę i ruszyliśmy przed siebie.
- Czyli jesteśmy... i co teraz? - spytałem nie mając do końca pewności czy coś jest między nami, znaczy... coś jest Ale nie wiem, czy ona czuje do mnie to, co ja do niej.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz